Rekolekcje w życiu codziennym
wg metody św. Ignacego Loyoli
luty – marzec 2003
|
|
Duszpasterstwo Akademickie KUL |
|
|
Wspólnota Życia Chrześcijańskiego w Lublinie |
Kilka uwag na temat modlitwy
Miejsce
modlitwy:
- ciche, spokojne, nie hałaśliwe
(warto wyłączyć telefon na czas modlitwy),
- pokój w domu lub w akademiku, ale
też kościół, kaplica; a więc miejsce, które nie rozprasza,
- zadbaj o stałość miejsca (gdy już
znajdziesz miejsce, które ci odpowiada – staraj się być mu wierny, nie zmieniaj
go).
Czas:
Ustal już teraz, na początku, ile czasu
dziennie chcę poświęcić Panu Bogu - oczywiście patrząc realnie, tyle ile możesz.
Staraj się trzymać tego czasu, nie odstępując od niego. Idealnie by było, gdyby
to była ta sama pora, ale w życiu różnie bywa.
Treść:
Dobrze jest do modlitwy się
przygotować, tzn. dzień wcześniej przeczytać fragment, którym masz się modlić
dnia następnego. Ustali sobie, kiedy chcesz się modlić (pora dnia, godzina).
Dobrze jest również wrócić powracać do danego fragmentu w ciągu dnia -
przypomnieć go sobie, może nawet przeczytać go. Warto „żyć” słowami danego
fragmentu cały dzień, mieć je w sercu
i w pamięci (np. pomyśleć choćby przez chwilę w przerwie pracy, jadąc
trolejbusem, stojąc na przystanku itp.).
Postawa:
Na modlitwie: klęcząca lub siedząca.
Wygodna, w której ja najlepiej się czuję i mogę wytrzymać w niej dłuższą
chwilę. Zaleca się nie zmieniać tej postawy podczas modlitwy.
Również postawa w ciągu dnia: bardziej
wyciszona, zogniskowana na fragmencie Pisma św., który aktualnie medytujesz.
Medytacja:
Punkta:
Są wprowadzeniem w medytację. Mają sugerować jej kierunek, atmosferę. W żadnym
wypadku nie są elementem determinującym, czy jakoś ograniczającym. Nie są
planem produkcyjnym do wykonania. Są raczej drogowskazem, w jakim kierunku
podążać, na czym skupić uwagę, przy czym warto się zatrzymać.
Medytacja:
Jest czasem modlitwy - spotkania człowieka z Bogiem. Niech to nie będzie czas
produkowania myśli i sztucznego wysiłku, by wszystko było jak w punktach czy jak
na jakiejś „niebieskiej matrycy”. W medytacji myślenie jest sprawą zupełnie
drugorzędną - nie jest celem, ale jednym ze środków. Gdy intensywnie myślimy,
możemy najwyżej tworzyć nowe konfiguracje z tego wszystkiego, co już mamy w
głowie, co jest już nam znane. Tak jak w kalejdoskopie - obrazy ciągle inne,
ale szkiełka wciąż te same.
Myślenie,
wyobraźnia, zewnętrzna forma itd. nie mogą izolować medytującego od
rzeczywistości. Medytacja powinna prowadzić do odkrycia czegoś nowego, a nie
tylko do wymyślania nowych pomysłów na przyszłość. Medytacja to czas
prawdziwego spoczynku w Bogu. Dajmy się prowadzić, uznajmy się za pokonanych,
ale nie przegranych. Spróbujmy odpuścić sobie, zrezygnować z całego napięcia
związanego z irracjonalnym przekonaniem, że na modlitwie muszę być niezły,
efektywny, że wszystko ode mnie zależy. Raz w życiu poczujmy spokój płynący z
przekonania, że oto nic nie muszę. Odczujmy radość z bezczynności przed
obliczem Pana.
Watro wyakcentować kwestię skonfrontowanie
siebie, swojego życia z medytowaną prawdą, zdarzeniem. Dobrze, aby medytacja
prowadziła do postawienia sobie pytania, „jak to jest obecne w moim życiu?”,
„co ja na to?”.
Zakończenie
medytacji: Nie można zapomnieć o zakończeniu medytacji, tzn. o
podziękowaniu Panu Bogu za czas spotkania. Można odmówić Ojcze nasz lub jakąś inną znaną modlitwę.
Po modlitwie bardzo istotne jest zobaczenie
jak mi poszła medytacja, co się udało, a co nie i to zarówno od strony
technicznej jak i treściowej (zobaczyć owoce medytacji, a więc co przykuło moją
uwagę, co zrobiło na mnie największe wrażenie i dlaczego). Chodzi o
podsumowanie tego czasu modlitwy. Owoce medytacji możemy i powinniśmy
zapisywać.
Rozmowy:
Na pierwszej rozmowie z
Kierownikiem Duchowym dobrze jest powiedzieć coś więcej o sobie, jak również o
swoich oczekiwaniach, odczuciach wobec tych rekolekcji. Co do dalszych rozmów -
chodzi o podzielenie się tym, co działo
się na modlitwie, a więc podzielenie się owocami modlitwy (ile czasu poświęciłem
na modlitwę w ubiegłym tygodniu, jak poszły mi medytacje, co najbardziej mnie
uderzyło w nich i dlaczego?).
Inne pomocne uwagi na temat
modlitwy
- w planowaniu czasu na
modlitwę nie powinniśmy się kierować tym, czy mamy ochotę na modlitwę, czy też
nie.
- modlitwa dla naszej wiary
jest tym, czym rozmowa, spotkanie osób w rozwoju znajomości. Nie do pomyślenia
jest bliższa relacja bez częstych kontaktów, rozmów, spotkań, które są znakiem
więzi, a jednocześnie ją budują, pogłębiają, kształtują.
- modlitwa musi mieć swój
początek. Dobrze byłoby przygotować się do niej dzień wcześniej. Ignacy nazywa
to przygotowaniem dalszym. Wieczorem zastanowić się nad tym co mam rozważać
zaraz po wstaniu. Myśl o temacie medytacji ma nam towarzyszyć przed zaśnięciem
i zaraz po wstaniu. Gdy nie mamy na to czasu to przed medytacją przeczytajmy
cały fragment i podane punkta.
- cennym jest, jak podaje
Ignacy, pomodlić się nad miejscem, w którym mamy odbywać medytację. Odmówić Ojcze Nasz przed podejściem do miejsca
naszego spotkania z Bogiem.
- początkiem naszej
modlitwy jest wyciszenie, nastawienie na Boga, uświadomienie sobie Jego
obecności. Pod żadnym pozorem nie należy tego zaniedbywać, choćbyśmy mieli
poświęcić na to prawie cały czas wyznaczony na modlitwę. Ignacy piszę tak w
modlitwie przygotowawczej: Prosić Boga,
Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary decyzje i czyny były skierowane w
sposób czysty do służby i chwały jego Boskiego Majestatu (CD 46).
- w modlitwie musimy
wiedzieć, czego tak naprawdę chcemy. Dobrze jest, gdy wiemy o co tak naprawdę
nam chodzi, jaki jest temat i konkretny cel, jaki chcemy osiągnąć. W metodzie
Ignacego pojawia się to jako wprowadzenie Prosić
o to, czego chcę... i tu pojawia się konkretny cel danej medytacji. Bez
określenia celu nie możliwe jest podsumowanie i ocena naszego zaangażowania w
modlitwę. Gdy nie wiemy jaki jest cel danej medytacji to trudno nam ocenić czy
osiągnęliśmy go czy też nie.
- cała medytacja musi mieć
swoje zakończenie, jest to finał naszego spotkania. Ignacy pisze tak: rozmowę końcową... należy odbyć tak, jakby
przyjaciel rozmawiał z przyjacielem albo sługa do pana swego, już to prosząc o
jakąś łaskę, już to oskarżając się przed nim o jakiś zły uczynek, już to
zwierzając się mu ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę (CD 54).
- w czasie modlitwy
winna towarzyszyć nam ufność i pewność, że Bóg słucha. Trudnością, jaka może
się pojawiać jest niewiara w to, że Bóg interesuje się nami, że nas słucha, że
pragnie naszej przyjaźni, że czeka na spotkanie z nami.
- wyobrażenie sobie miejsca, do jakiego zachęca nas Ignacy w każdym wprowadzeniu do medytacji, ma nam być pomocne do całościowego zaangażowania się w modlitwę (postawa, zmysły, wyobraźnia). Czytamy fragment, po wyciszeniu i stanięciu w obecności Bożej, wyobrażamy sobie miejsce (można zamknąć oczy). Przykład scena w Wieczerniku: przyglądamy się pomieszczeniu gdzie ma odbyć się wieczerza, czy jest ono wysokie, czy niskie, jak wygląda stół, kto znajduje się w tej sali, samemu też możemy usiąść w jakimś kąciku i przyglądać się temu, co tam się dzieje. Takie zaangażowanie wyobraźni ma nie tylko na celu uniknięcie rozproszeń, ale głównie ma nam uprzytomnić, że to co czytamy na kartach Ewangelii działo się naprawdę. Ma to być próba pisania Ewangelii przeżycia jej na swój własny sposób.
Ku pamięci
1. Rekolekcje
trwają od 18 lutego do 22 marca:
rozpoczęcie – 18 lutego 2003 (msza św. o godz. 19.00 w Kościele Akademickim KUL),
zakończenie – 22 marca 2003 (skupienie w DA KUL).
2. Dni
skupienia – 22 lutego i 22 marca 2003
a)
początek – godz. 9.00 (DA KUL),
b)
zakończenie – godz. 12.15 (Msza św. w Kościele Akademickim KUL).
3. Spotkania
a) w każdy wtorek o godz. 19.00 w Kościele
Akademickim KUL (msza św., konferencja, przedstawienie medytacji na cały
tydzień; czas trwania ok. 2 godz.),
b) materiały
do modlitwy otrzymujemy na spotkaniach wtorkowych.
4. Codzienna modlitwa:
przygotowanie
do modlitwy (15 minut),
medytacja
(minimum 30 minut),
codzienny
rachunek sumienia (15 minut).
5. Podczas rekolekcji każdemu
uczestnikowi towarzyszy Kierownik, z którym osoba dzieli się doświadczeniem
rekolekcji (4 spotkania).